codzienność,  szczęście

Idź sobie listopadzie! Czyli co zrobić by nie był taki smutny

Za oknem szaro i buro. Zaczyna się sezon smogu, więc w powietrzu czuć ten charakterystyczny smród. Wszystkie liście już opadły i na niektórych chodnikach łącząc się z deszczówką zmieniły się w breję. No i o 16:00 jest już ciemno. Czyli mamy listopad! Najłatwiej powiedzieć idź sobie, ale to nie takie proste. Trzeba go przetrwać. Dzisiaj opowiem wam jak pomagam sobie przetrwać ten czas, zanim spadnie śnieg. Może wybierzesz coś dla siebie.

Staram się by był to czas wyciszenia

Książka + herbata + kocyk = szczęście

Z książek króluje u mnie ostatnio: „Umysł ponad nastrojem” i „Wszystko da się naprawić”

Z herbat Masala, czyli herbata na słodko z przyprawami i mlekiem.

 

Nie zaniedbuję aktywności fizycznej

Powiem wprost. Nienawidzę ćwiczyć. Nie zmienia to jednak faktu, że staram się ćwiczyć, chodzę w miarę regularnie na pilates, a matę zawsze mam na widocznym miejscu w domu. Robię to dla swojego zdrowia bo długofalowe skutki są lepsze, kiedy będę ćwiczyć niż wylegiwać się na kanapie.

Dbam o relacje z innymi ludźmi

W piątki umawiam się z mężem na randki, w weekendy ze znajomymi na dobre ciastko. Miła rozmowa, żarty czy zwyczajna wymiana najświeższych informacji „co u nas” podnosi poziom szczęścia. Kwestia obecności, w naszym otoczeniu, najbliższych jest bardzo ważna i poruszana wielokrotnie w książkach i artykułach o szczęściu. Było o tym wspominane w książce Kena Mogiego Ikigai, której recenzję, mogliście przeczytać na blogu jakiś czas temu. Podrzucam dla przypomnienia 🙂

Recenzja książki IKIGAI czyli japońska sztuka szczęścia Kena Mogiego

Zmniejszyłam ilość celów na jesień

Wiem, że jesień to taki szczególny okres, kiedy wszyscy ruszają do szkoły, na kursy, szkolenia, starają się coś zmienić. Dla mnie najlepszym czasem na zmiany jest wiosna. To wtedy wszystko budzi się do życia, a przy okazji mój zapał i chęci. Dlatego jesienią priorytetem dla mnie jest tylko i wyłącznie jedna rzecz – nauka niemieckiego. Na tym się skupiam i w 100% poświęcam swój czas. O tym jak ograniczałam ilość spraw, którymi się zajmuję mogliście przeczytać w artykule „5 rad jak się zorganizować i nie zwariować”.

5 rad jak się zorganizować… i nie zwariować

Oczyszczam mieszkanie

Zrobiłam już przegląd książek i zdecydowałam, które oddam, a które wystawię na sprzedaż. Przegląd ciuchów też mam za sobą. Zostały mi papiery. Boję się zajrzeć do tej półki, gdzie znajdują się wszystkie moje papiery, ale wiem, że to zadanie na mnie czeka. Jesień to bardzo dobry czas na większe porządki. W końcu i tak większość czasu spędzamy w domu, bo zimno, szaro i źle na zewnątrz. Warto wykorzystać ten czas, żeby uporządkować przestrzeń i w przyjemnej atmosferze czekać na święta i wiosnę.

Mam nadzieję, że z czegoś skorzystasz 🙂

Nie jestem właścicielem psa ukazanego na zdjęciu nagłówkowym. To stockowe zdjęcie. Zdecydowałam się na nie, bo mina zwierzaka i jego kocykowy kokon, przedstawia idealnie moje nastawienie do pogody w listopadzie.

Wszystkiego dobrego!

Joanna

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: