codzienność

5 rad jak się zorganizować… i nie zwariować

Nakładanie na siebie nowych obowiązków to mój sport, a zrealizowane zadania sprawią, że potrafię narzucić na swoje barki jeszcze więcej. Jak wyjść z tej pętli narzucania sobie więcej i więcej? Poniżej dzielę się z Wami moimi 5 radami jak się zorganizować i nie zwariować.

5 rad jak się zorganizować… i nie zwariować

Wybierz to co najważniejsze

Nie da się mieć wszystkiego. Niestety. Można być bardzo zajętym i zapracowanym i urobionym po pachy, ale nie zmieni to jednego: musimy wiedzieć „co” jest nam potrzebne. Resztę trzeba sobie odpuścić. Bez żalu, rozpamiętywania i poczucia winy. Mój sposób jest bardzo prosty. Na zwykłej kartce wypisuję dosłownie wszystko, czym się zajmuję. Następnie zastanawiam się nad każdym podpunktem w kontekście:

Co to wnosi to mojego życia?

Jak bardzo jest mi to potrzebne?

Jak bardzo będzie potrzebne za rok, za 3 lata i za 5 lat?

Kiedy mogę zakończyć ten projekt?

Co zrobić by zakończyć ten projekt?

Czy mogę go sobie opuścić?

Następnie widząc całą listę porządkuję. „1” to najważniejszy i w zależności od ilości punktów ostatnia cyfra oznacza najmniej ważne przedsięwzięcie. Postaraj się zakończyć bądź zrezygnować z chociaż jednego projektu. To oczywiście na początek. Za jakiś czas powtórz ćwiczenie. Osobiście z początkowych 11 punktów, na ten moment zajmuję się trzema projektami – nauką angielskiego, niemieckiego oraz prowadzeniem bloga.

Rozpisz dokładniej na poszczególne zadania możliwe do wykonania

Uwielbiam dopisywać sobie więcej i więcej. Jak w pierwszym tygodniu zrobiłam wszystko co zaplanowałam to  w drugim tygodniu planowałam więcej. Walczę z tym cały czas. Szczególnie dotyczyło to nauki języka obcego. Początkowo na tydzień planowałam stronę w książce, potem cały rozdział, a jak to się udało to jeszcze ćwiczenia z zeszytu ćwiczeń, a jak się udawało to dwa rozdziały. To była droga donikąd bo lista rzeczy do zrobienia puchła, a ja przyklejałam kartkę z zdaniami na następny tydzień.  Teraz wiem, że optymalną ilość jaką mogę zrobić w niesprzyjającym, do realizacji zadania, tygodniu to rozdział w książce i rozdział w ćwiczeniach (niemiecki) i rozdział z języka angielskiego. Mam to rozpisane w kalendarzu, na stałe, a nie na karteczkach, których położenie można zmienić (czyt. przekleić na następny tydzień). I co najważniejsze nie dopisuję sobie więcej, kiedy mam już zrobione to, co sobie założyłam!

ilość zadań z niemieckiego do zrobienia w tym tygodniu

Zrobię i będę miała spokój

Czasami nie mogę się zabrać. Nic mi się nie klei. Wtedy myślę sobie „zrobię i będę miała spokój”. To jest prawda, że kiedy coś odwlekamy to mimo, że nie robimy tego to dalej jesteśmy w tym myślami. „Wisi” nad nami ta perspektywa, że trzeba to zrobić. Bardzo często „zrobię i będę miała spokój” pomaga mi zacząć, a potem idzie samo 🙂

Lista „Jakbym miała nieograniczony czas”

Mam taką kartkę w kalendarzu którą zatytułowałam „jakbym miała nieograniczony czas”. Wbrew pozorom nie jest to moja wishlista co bym robiła jakbym miała żyć wiecznie. To są rzeczy, które mi nie są jakoś bardzo potrzebne, mogą sobie poczekać, ale fajnie by było, gdyby były zrobione. Jest na tej liście np przeczytanie książki „Inteligencja Emocjonalna”, poprawić zakładkę o mnie czy wypisałam tematy artykułów na bloga, które uważam za ciekawe, ale teraz nie mam do nich weny. Ta lista mnie nie stresuje, a realizuję te zadania naprawdę sumiennie. Stan na październik 2018: naliczyłam 23 punktów, a najstarszy jest z marca br. Paradoksalnie to nienaciskanie na siebie, sprawia, że powolutku je realizuje. Może sprawdzi się u Ciebie?

Zaplanuj wypoczynek

Odpoczynek jest bardzo ważny. Nie da się długo jechać na rezerwach paliwa i mówić, że „nie potrzebuję snu, zdrowego jedzenia czy relaksu”. Wcześniej czy później może się to zemścić na Twoim zdrowiu zarówno fizycznym jak i psychicznym. Planuj wypoczynek. Jakikolwiek. Ja uwielbiam masaże. Z czystym sumieniem mogę polecić lomi lomi. Czy wyjdź na spacer czy umów się do kosmetyczki, na kawę z koleżanką, ale naprawdę zaplanuj to i sobie nie odmawiaj!

Masaż lomi lomi czy warto? Moje przemyślenia

 

Czy dopisałabyś coś do tej listy? Podziel się w komentarzu 🙂

Pozdrawiam

Joanna

 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: