szczęście,  wywiad

Szczęśliwa kobieta to kobieta z pasją – Marta Mikulska pasjonatka podróży

Kochani! Dzisiaj o pasji do podróży. Moja rozmówczyni Marta opowie nam o swoich podróżach i doświadczeniach z tym związanych. Spotkałyśmy się na skype`ie bo Marta przygotowywała się do  wyjazdu. Zapraszam Was na kolejny już wywiad z cyklu „Szczęśliwa kobieta to kobieta z pasją”!

Szczęśliwa kobieta to kobieta z pasją – Marta Mikulska pasjonatka podróży. Moja droga Marto, opowiedz o sobie troszkę.

Cześć jestem Marta, mam 27 lat, pracuję w marketingu… Kurcze brzmi trochę jak na zebraniu AA… 😀
Zacznę jeszcze raz! Nie potrafię wysiedzieć w miejscu, jestem wieczną optymistką i kocham ludzi. Nie wyobrażam sobie spędzenia życia na robieniu wciąż tych samych  rzeczy, dlatego od dziecka dużo eksperymentowałam. Do tego stopnia, że w szóstej klasie chodziłam na 13 kółek zainteresowań (tańce, hafty, kółko dziennikarskie, przyrodnicze, europejskie, informatyczne, matematyczne, chórek, keyboard, cheerleaderki, kółko teatralne itd.). Innymi słowy szukałam swojej drogi i najdłużej zostało ze mną zamiłowanie do teatru, a później improwizacji teatralnej, aż wreszcie przyszedł czas, gdy dostałam bzika na punkcie podróży!

Opowiedz nam więcej o swojej pasji.

Moją największą pasją są podróże, od ponad 2 lat dzielę się nimi na moim blogu Pełną Parą www.pelnapara.com Razem z moim chłopakiem odwiedziliśmy razem kilkadziesiąt krajów m.in. Filipiny, Gruzję, Izrael, Dominikanę, Chiny, czy Maroko oraz spory kawałek Europy – Hiszpanię, Wielką Brytanię, Grecję, Chorwację, Węgry, Czechy, Litwę, Ukrainę, Niemcy, Słowację, Bośnię i Hercegowinę, Włochy, Austrię… I jak na razie wcale nie mamy dość! 🙂 Wszystkie podróże organizujemy sami, a nasze all inclusive to bardziej nocleg w hamaku, niż 5 gwiazdkowy hotel. Lubimy backpakerski klimat, więc wakacje w zamkniętym kurorcie, to zdecydowanie nie dla nas. Najbardziej lubimy góry, a nasze podróże zawsze spędzamy aktywnie. Pozwalamy sobie na relaks na plaży, ale zazwyczaj po jednym dniu nic nie robienia jesteśmy zmęczeni 🙂

Rozumiem, że nie samym podróżowaniem człowiek żyje. Co robisz jeszcze dla siebie?

Zacznijmy od tego, że pracuję na etat, więc każdą wolną chwilę poświęcam swojej pasji… Jeśli nie jestem w podróży to opisuję te, które mam już za sobą lub szukam tanich biletów i planuję kolejne 🙂 Resztę swojego czasu spędzam z przyjaciółmi i rodziną, lubię odkrywać nowe miejsca, nowe smaki i co najmniej raz w miesiącu staram się odwiedzić miejsce, w którym mnie jeszcze nie było. Uwielbiam ludzi i bez nich usycham, ale potrzebuje też czasu dla siebie, gdzie mogę nacieszyć się ciszą, spokojem i książką… Lubię gotować i ostatnio na przykład zrobiłam placki z kwiatów akacji. Tak, tak, jak się okazało nie dość, że są jadalne to wyszły całkiem smaczne 🙂 Tej zimy zaczęłam też morsować, staram się wychodzić ze swojej strefy komfortu, a zimno to coś, czego nie lubię najbardziej, dlatego każdej zimy chociaż na chwilę staramy się uciec w ciepłe kraje.

Co napędza Cię do podróżowania? Jest takim „motywatorem”?

Jest pewien cytat, który doskonale opisuje moje podejście do podróży… Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Innymi słowy nigdy nie wiesz co czeka Cię jutro, więc warto czerpać z życia całymi garściami. Podróżuję póki mogę, mam co jeść, jestem zdrowa i każdego dnia wypełnia mnie wdzięczność za to co mam. Na starość chciałabym móc powiedzieć, że zrobiłam w życiu wszystko to o czym marzyłam, bo nie odkładałam niczego na później.

Jak i kiedy odnalazłaś swoją pasję?

Zaczęło się od tego, że razem z Markiem poleciałam do Budapesztu, bo trafiliśmy na tanie bilety lotnicze. Spaliśmy wtedy na couchsurfingu u dwóch Polaków, odwiedziliśmy mnóstwo pięknych miejsc gubiąc się w wąskich uliczkach. Ten wyjazd pokazał mi, że aby podróżować wcale nie trzeba mieć mnóstwo pieniędzy, a jedynie chęci i trochę czasu. Dodam, że polecieliśmy tam jako znajomi i tak też wróciliśmy, jednak jak się okazało podróże łączą i tak też było w naszym przypadku… Kilka miesięcy później zaczęła się nasza wspólna życiowa podróż, czyli związek 🙂 Przez ostatnie 5 lat zwiedziliśmy kawał świata i wiem, że podróże to coś co nakręca mnie do życia i daje niesamowita radość.

Skąd pomysł na bloga? Co wnosi do Twojego życia?

Początkowo moje podróże relacjonowałam na Facebooku, jednak z czasem zaczęło mi brakować miejsca w którym mogłabym pisać tylko o podróżach, a z drugiej strony moi znajomi bardzo mnie motywowali powtarzając, że lubią czytać moje relacje i czekają na kolejne. Dla mnie też Pełna Para jest miejscem nie tylko w którym mogę się dzielić swoimi przygodami, ale do którego bardzo lubię wracać i czytać wspomnienia z moich wyjazdów. To swojego rodzaju pamiętnik, który za kilkanaście lat będzie niesamowitą pamiątką… Bez relacji i zdjęć wspomnienia szybko ulatują z głowy, a szkoda…

Co Cię w takim podróżniczym stylu życia najbardziej uszczęśliwia?

Zmienność, różnorodność, możliwość poznawania nowych ludzi, obcych kultur i odkrywanie świata.

 

Czy wszystkie wyjazdy wspominasz dobrze? Jak sobie radzisz z trudnościami w podróży?

Myślę, że tak. Nie mam chyba takiego wyjazdu, który całościowo spisałabym na straty, w każdym są lepsze i gorsze momenty. No może sylwestrowy wyjazd do Wiednia, podczas którego zepsuł się autokar i ponad dwie godziny spędziłam na autostradzie i ledwo zdążyłam na odliczanie do północy. A co do trudności… Zdarza się, że muszę rezygnować z codziennych luksusów, takich jak chociażby łazienka, której nie było na pustyni w Maroku, czy nawet prąd, którego czasem brakowało na Filipinach. Czasem nocuję na lotnisku, w oczekiwaniu na przesiadkę, czy muszę dźwigać ciężki plecak chodząc po górach. Ale radość z podróży wynagradza mi te wszystkie niedogodności! Zresztą na niektóre z nich decyduję się sama. Uwielbiam spać w lesie np. na hamaku i wielu ludzi nie potrafi tego zrozumieć. Ostatnio słyszałam, że przeciętny człowiek zjada w ciągu całego swojego życia 3 pająki, a ja robię to w ciągu jednej nocy spędzonej w lesie… No cóż… Życzcie mi smacznego 🙂

Czy są miejsca mające złą opinię, a które odwiedziłaś i polecasz?

Bardzo często walczę ze stereotypami w podróży! Słyszałam na przykład, że Dominikana jest bardzo droga i strach wychodzić z kurortu, natomiast na miejscu przekonałam, się, że tam także możemy znaleźć przyzwoite ceny i wcale nie jest niebezpiecznie. O Teneryfie słyszałam, że są tam tylko plaże, a jak się okazało zdobyłam na niej jeden z największych wulkanów na świecie Teide i widziałam jedne z piękniejszych gór – Anaga.

Obywateli, którego Państwa, które odwiedziłaś, zaobserwowałaś jako szczęśliwych?

Tutaj nie zawaham się ani chwili… Bo chociaż poznałam wiele szczęśliwych narodowości, to na czele stoją Filipińczycy! Ci ludzie są niesamowicie przyjaźni i uśmiechnięci, bo chociaż mają bardzo mało (często tylko małą rozpadającą się chatkę) to potrafią to docenić. Spędzają dużo czasu razem, są bardzo pogodni i nie zamartwiają się jutrem. Ten ich entuzjazm jest zaraźliwy! Generalnie ze smutkiem muszę przyznać, że sporo państw jest szczęśliwsze od Polaków i ma znacznie mniejszą skłonność do narzekania…

Czy uważasz, że szczęście kreujemy sami?

Trudne pytanie, ale chyba trochę tak… Zawsze byłam osobą, która częściej dziękowała losowi za to co ma, niż bez przerwy prosiła o coś nowego. Myślę że wdzięczność to bardzo pozytywny stan umysłu. Warto cieszyć się tym co mamy, zamiast narzekać na to, czego nam brak. Nie znaczy to, że mamy rezygnować ze swoich marzeń, ale aby w pogoni za nimi nie zatracić tego, co jest naprawdę ważne i dostrzegać rzeczy małe. Wiosnę, ciepły piasek pod stopami, zapach lasu po deszczu… Wiem – brzmi trochę pompatycznie, ale mnie to wszystko autentycznie cieszy! Gdy mam czas wypić kawę na balkonie, porozmawiać z przyjaciółmi, czy wybrać się na spacer. Nie tylko dalekie podróże mogą mnie uszczęśliwić…

Uchyl nam rąbka tajemnicy i opowiedz jakie masz plany podróżnicze w 2018?

Wychodzę z założenia, że najlepszy plan w podróżowaniu, to brak planu. I choć mam jeszcze sporo miejsc na swojej liście, to nie mam ściśle sprecyzowanego harmonogramu. Czasem mam wrażenie, że to podróże wybierają mnie, a nie odwrotnie. Tak było w przypadku Maroka, Teneryfy, czy Dominikany… Trafiły się tanie bilety i po prostu je kupiłam. Czekam więc na jakąś fajną okazję, ale gdzieś z tyłu głowy świta mi Portugalia, Islandia, Rosja, no i zimą pewnie Azja. Może Tajlandia, albo Wietnam lub Kambodża? Czas pokaże 🙂

Powiedz nam jeszcze proszę, jak to jest z szukaniem tych tanich biletów? Codziennie oglądasz strony linii lotniczych czy masz do tego apkę?

Nie mam aplikacji, większość stronek (m.in. Fly4free, Flippo, wakacyjnipiraci) mam po prostu polubione na Facebooku z opcją „wyświetlaj najpierw”, więc codziennie śledzę podróżnicze nowinki.

Czy zdarzyło się, że dziś kupiłaś bilet jutro wylatujesz?

Na jutro może nie, ale za kilka dni owszem 🙂

Jak jesteś na spontaniczne wyjazdy przygotowana?

Mam już chyba wprawę w błyskawicznym pakowaniu plecaka i wiem, że tak naprawdę większe przygotowania nie są potrzebne. W spontanicznych wyjazdach najfajniejsze jest własne to, że nie trzeba ich planować 🙂 Zazwyczaj czytam wcześniej inne blogi, żeby dowiedzieć się czegoś o nowym miejscu, a jak mam mało czasu robię to właśnie w drodze.

Czego mogę Ci życzyć?

Przede wszystkim dużo fajnych promocji lotniczych i urlopu. No i żeby miejsca do odwiedzenia na świecie nigdy się nie skończyły, bo tego chyba bym nie przeżyła 🙂

Kochani! Jeżeli chcecie zajrzeć na blog Marty to zapraszam was na www.pelnapara.com

Wszystkiego dobrego!

Joanna

inne z cyklu: Szczęśliwa kobieta to kobieta z pasją

Szczęśliwa kobieta to kobieta z pasją – Karolina Gańko historyk

%d bloggers like this: