szczęście,  życiowy cel

Od bezdomnego do milionera czyli „W pogoni za szczęściem”

W pogoni za szczęściem to książka na podstawie , której powstał film o tożsamym tytule. Do filmu podchodziłam bardzo sceptycznie i podczas oglądania, wiele scen zwyczajnie mnie nudziło. W pewnych momentach miałam już dość, tego, jak głównemu bohaterowi cały czas się nie udaje… Poruszyła mnie jednak historia oparta na faktach. Historia o człowieku, który był na samym dnie, a teraz jest milionerem. Oglądając ten film wydawało się to niewyobrażalne. Zapraszam na opowieść o Chrisie Gardnerze. Milionerze, który był bezdomny.

W filmie rodzina Chrisa Gardnera od samego początku boryka się z problemami finansowymi. Żona głównego bohatera w pewnym momencie nie wytrzymuje presji i opuszcza rodzinę. Chris (Will Smith) robi co może by zarobić na medycznym sprzęcie. Popada jednak w coraz większe długi. Stara się o staż w znanej firmie brokerskiej, który ostatecznie otrzymuje i podejmuje, mimo, iż jest bezpłatny. Trudna sytuacja finansowa zmusza go spania na dworcach, przytułkach, noclegowniach. Mimo tych wszystkich wydarzeń Chris stara się być troskliwym ojcem i zapewnić synowi wszystko co najlepsze. Wydaje się wręcz, że to dla niego najbardziej się stara związać koniec z końcem.

Chrisa Gardner – Od bezdomnego do milionera czyli „W pogoni za szczęściem”

Są momenty, które wyciskają łzy z oczu i wprawiają w niedowierzanie, że film ten ukazuje drogę do sukcesu znanego milionera Chrisa Gardnera. Abstrahując od filmu, życie Chrisa Gardnera było bardzo trudne. Wychowywał się w murzyńskim getcie. Ojczym znęcał się nad rodziną, a matka kilkakrotnie siedziała w więzieniu. Odeszła od niego żona, on sam siedział w więzieniu, był bezdomny. Zniósł więcej niż niejeden człowiek, a mimo wszystko swoją pracowitością i upartością najpierw otrzymał ofertę pracy po bezpłatnym stażu, a następnie założył swoją własną firmę brokerską o nazwie Gardner Rich & Co. Obecnie człowiek ten jest „warty” 60 milionów dolarów.

źródło obrazu: https://www.flickr.com/photos/65193799@N00/1136824072/

Zafałszowany wizerunek

Wydawać by się mogło, że Chris jest krystaliczny jak łza. Mimo przeciwności losu wiele osiągnął własną pracą, że spełnił się jego amerykański sen. Człowiek ten jednak ma wiele rys na swoim wizerunku. Zdradzał swoją pierwszą żonę Sherry Dyson, ze studentką stomatologii Jackie Medina. Doczekał się  z nią syna. Kochanka (którą później poślubił) oskarżała go także o przemoc domową. Przesiedział dziesięć dni za niepłacenie mandatów (w filmie tylko jeden). Poza tym, jak wyobrażalibyśmy sobie ojca dziecka, który przedkłada bezpłatny staż nad płatną pracę mając rodzinę? Wiele z tych rzeczy (z biografii Gardnera) nie pokazano w filmie, a szkoda. Bardzo „wygładzono” w filmie jego wizerunek.

Pozytywny przekaz dla nas

Mimo odbiegania fabuły od rzeczywistości (biografii) film niesie ważne przesłanie, że wiele zależy od nas. Nie wolno się załamywać i poddawać. To właśnie pociąga w głównym bohaterze, że mimo, że tyle dzieje się nie po jego myśli, on dalej dąży do swojego celu. Każdy z nas oglądając czyjś sukces widzi tylko rezultat. Niewiele jednak osób wie, ile ktoś musiał przejść by ten sukces odnieść. W tym filmie jest ukazany los bohatera zanim został właścicielem firmy.

Książka milionera o biedzie

Chris Gardner jest także autorem książki o tym samym tytule co film W pogoni za szczęściem (ang wersja: The pursuit of Happyness, celowo z błędem ortograficznym w słowie happiness) Zebrała i zbiera ona pozytywne recenzje. Po jej przeczytaniu, stwierdzam, iż w wielu kwestiach różni się od filmu.

Książka opisuje życie Chrisa Gardnera od czasu dzieciństwa do założenia przez niego własnej firmy. Autory wyjaśnia wiele kwestii dotyczących decyzji w jego życiu. Jednak niektóre fakt są dla mnie zaskakujące.

UWAGA SPOILERY

Spokojne życie jest za nudne

Przed bezdomnością Chris Gardner miał żonę i stałą pracę i wyraźnie w książce stwierdza, że było to dla niego nudne. Zaczął sypiać z inną kobietą zdradzając własną żonę. „Poczuł się wtedy wywinięty na drugą stronę” chodziło oczywiście o seks. W prosty sposób sugerując, że to nie o poczucie stabilizacji chodziło. Mimo, że przez całe swoje dzieciństwo widział jak jego ojczym znęca się nad matką, że często jadł tylko jeden posiłek dziennie i nigdy nie poznał ojca wolał porzucić stabilizację na rzecz namiętnego romansu. Kiedy miał dom i stałą pracę miał ułożone życie. Wtedy zapewne, nie usłyszelibyśmy o Chrisie Gardnerze.

Fortuna nie rodzi się z dnia na dzień

W książce dużo bardziej „czujemy determinację” Gardnera do osiągnięcia sukcesu. Jego opis pozwala nam sobie wyobrazić, jak trudno mu było będąc bezdomnym, z jakimi trudnościami musiał się zmagać. Wszystkie pieniądze jakie miał przeliczał na posiłki w taniej knajpie. Zamawiał tylko synowi, a potem dojadał po nim to co zostało. Ta opowieść życia tak naprawdę uświadamia, że najważniejsze rzeczy to te na które zwykle nie zwracamy uwagi np. klucz do WŁASNEGO mieszkania czy CIEPŁY posiłek. Najważniejsze jest zaś przesłanie. W całym swoim życiorysie nigdy się nie poddawał, mimo, że klienci nie chcieli z nim współpracować bo był czarnoskóry, nie miał studiów ani znajomych w branży. Pokazywało to tylko, że fortuna nie rodzi się z dnia na dzień. Trzeba wytrwałości w dążeniu do własnego celu.

Nieprzewidywalność i zmiana stały się dewizami mojego życia. Jeśli czegoś się nauczyłem, to tego, że nic nie jest końcem świata, choćby nie wiem jak fatalnie sprawy się przedstawiały.

Książkę warto przeczytać, filmu nie polecam, ale film, który powstał na podstawie książki nie jest na tyle dobry by jej dorównać.

Wszystkiego dobrego!

Joanna

 

%d bloggers like this: