codzienność

#5 luźne przemyślenia o wszystkim – luty

Jaki był luty, jakie są moje źródła inspiracji i co planuję w marcu dowiecie się z wpisu #5 luźne przemyślenia o wszystkim – luty.

Co nowego na blogu

Jeszcze w styczniu pojawił się planner do wydrukowania na luty, a tymczasem już dostępny jest marcowy! Kolorowe pióra malowane akwarelami pokochałam jak tylko je zobaczyłam więc są na marcowym plannerze. Możecie go pobrać tutaj:

planner marzec

Nie obyło się jednak bez wtopy! Korzystam z Canvy, gdzie elementy są po angielsku. Więc w marcowym kalendarzu nazwy tygodnia dostaliście po angielsku, a co więcej tydzień zaczynał się od niedzieli 🙂 Na szczęście zobaczyłam swój błąd zaraz po publikacji i szybko go naprawiłam.

Po pozytywnym odzewie na wywiad z Karoliną. W luty pojawił się kolejny wywiad. Pasją Marty są biegi w maratonach. Sprawia jej to prawdziwą satysfakcję i przynosi szczęście. Trwają prace nad marcowym wywiadem, ale to na razie niespodzianka 🙂

wywiad z Martą

Sporym zainteresowaniem cieszył się także post o rozmowie z własnym ciałem 🙂

Porozmawiaj ze swoim ciałem, posłuchaj co chce Ci powiedzieć

#5 luźne przemyślenia o wszystkim – luty

Wiedziałam, że luty jest najkrótszym miesiącem w roku, ale minął mi jakby trwał tydzień. Muszę przyznać, że czekam na wiosnę, ale dzisiaj jak to piszę jest – 13. Brrr. Co prawda ostatnio częściej wychodzi słońce i korzystałam z niego jak się tylko da. Nawet 10 minut na dworze sprawia, że łapiemy witaminę D, więc warto korzystać.

W lutym wraz z mężem wciągnęliśmy się w serial Sherlock. Polecam z czystym sumieniem. Serial jest współczesną adaptacją książek Doyle`a Arthura Conana o tytułowym Sherlocku Holmsie. Początkowo rozczarowałam się, że serial osadzony jest w obecnych czasach bo jako historyk spodziewałam się XIX stroi, dorożek, wysokich cylindrów i pompatycznych manier, po pierwszym odcinku jednak moje rozczarowanie zniknęło.

Aktualnie czytam:

Przeczytałam w lutym Anię z Zielonego Wzgórza i Anię z Avonlea. Teraz rozpoczęłam Anię na Uniwersytecie i dążę do tego by w końcu przeczytać całą serię o Ani na raz, książka po książce. Muszę przyznać, że nie miałam wcześniej okazji tego dokonać. Trzymajcie kciuki!

Lutowe inspiracje:

Mimo początkowego wyparcia, musiałam sobie przyznać, że trochę mi się przytyło i pora coś z tym zrobić. Z uwagi na fakt, iż jestem typem książkowo-kanapowym, trudno było mi było rozpocząć ćwiczenia. Odkryłam, iż jest pełno treningów w internecie. Po błąkaniu się po zagranicznych kanałach, trafiłam na polski grunt i tak oto ćwiczę z Martą Hennig z Codziennie Fit. Muszę też przyznać, że pomógł mi plan treningowy Marty, który robię i jak na razie widzę efekty co pozytywnie mnie nakręca do dalszych działań. Żeby nie było, że mi łatwo przyszło, bo wcale nie. Czasami zdarza mi się leżeć i walczyć, że sobą, że trzeba poćwiczyć.

Miesiąc do lepszej formy – plan treningowy!

Marzec

Mimo że w marcu jak w garncu to liczę już na pierwsze promyki ciepłego słońca. Nie mogę doczekać się wiosny! Wam również życzę wiele słońca

Wszystkiego dobrego!

Joanna

%d bloggers like this:
Inline
Inline