Książka Sztuka Prostoty Dominique Loreau - recenzja
dobra książka,  minimalizm

Książka „Sztuka Prostoty”Dominique Loreau – recenzja

Książkę „Sztuka prostoty” po raz pierwszy czytałam w 2011 bądź 2012 roku. Pamiętam dokładnie, że byłam zachwycona. Pokazywała całkowicie inny system wartości oparty na doświadczeniu, a nie posiadaniu. Była swoistego rodzaju novum. W 2011 roku nie było tak wielu pozycji poświęconych filozofii minimalizmu. Postanowiłam wrócić do książki pani Loreau i opisać moje przemyślenia.

Książka Sztuka Prostoty Dominique Loreau – recenzja  Czemu akurat ta książka?

Wydaje mi się, że przejście na minimalizm to pewien proces i u mnie został on zapoczątkowany książką Dominik Loreau „Sztuka Prostoty”. Nie będę się tutaj zagłębiać w to jak żyć minimalistycznie. O tym, powstało już wiele artykułów i książek. Chciałabym jedynie rozważyć to, czy życie wedle filozofii minimalizmu daje szczęście.

Wróćmy na chwilę do 2011 roku

Czytając sztukę prostoty fascynowało mnie, że autorka Francuzka przeprowadziła się na stałe do Japonii i zachwyciła się tamtejszą kulturą. To właśnie mieszkanie w kraju kwitnącej wiśni poprowadziło ją na całkowicie inną ścieżkę w życiu. Odkryła, że prostota może ubogacać życie. To jakość, a nie na ilość ma definiować nasze życie. W książce autorka zwraca uwagę na to, że marnujemy zasoby oraz to jak kupowanie nad miarę źle wpływa na nasze samopoczucie. Rozdziały są krótkie co wtedy było dla mnie na ewidentnym plusem. Podobało mi się też dużo odniesień do samej Japonii.

2017 rok

Wróciłam do tej książki z premedytacją bo pamiętałam o jej dobrym wpływie na moje postrzeganie posiadania, chciałam się podzielić tym z innymi i zachęcić do przeczytania. Ponowne przeczytanie sprawiło jednak, że trochę opadł brokat wspaniałości tej książki. Myślałam, że ponownie będą fajerwerki i mimo, że wciąż z wieloma przesłaniami pani Loreau się zgadzam to książka nie zachwyciła mnie ponownie. Nie wiem z czego to wynikało. Być może przeczytałam już dużo książek o minimaliźmie i ich treść wydaje mi się oklepana.

Co uważam za minusy?

Namawianie do szorowania szczotką suchego ciała. Spróbowałam i nie przekonało mnie to. Przypomniałam sobie to ponownie czytając książkę ponownie. Zdecydowanie wolę tradycyjny peeling jako kosmetyk pod prysznic.

Pani, która pisze o prostocie wydała poza Sztuką Prostoty: Sztukę Umiaru, Sztukę Planowania, Sztukę Porządkowania, Sztukę Minimalizmu. Trochę sporo jak na osobę piszącą o minimaliźmie. Czytałam wszystkie wymienione tutaj książki. Szczególnie niecierpliwie czekałam na tą o planowaniu. Okazało się jednak UWAGA SPOILERY, że całe planowanie powinno polegać na listach (do zrobienia). Lista rzeczy, które chcesz wyrzucić, lista swetrów, lista tysiąca przyjemności, lista dobrych wspomnień. Naliczyłam tych list mnóstwo. Musiałabym tylko siedzieć i pisać listy w osobnym zeszycie na listy…

Ton jaki używa autorka jest rozkazujący. Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia czy było to zamierzone, ale czytając ma się wrażenie, że autorka Ci rozkazuje. Wyrzuć, zrób, żyj, nie kupuj albo kupuj, ale dobrej jakości. Trochę irytujące…

Nie przekonuje mnie też, że dopiero wtedy będę szczęśliwa, kiedy będę jeść skromnie, pić mało albo odkryję co znaczy naprawdę być głodnym po solidnym poście i oczywiście po tarciu ciała suchą szczotką.

Były i są też plusy

Zmieniłam zdanie co do posiadania. Lepiej być niż mieć i wiem, że już w 2011 roku rozpoczęło się moje życie wedle zasad minimalizmu. Musiało jednak minąć kilka lat, aby w miarę zadowalająco cieszyć się prostotą.

W wielu miejscach Pani Loraeu pisze truizmy, ale dopiero po ich przeczytaniu mówimy sobie „rzeczywiście”.

Aktualnie jak nie mogę czegoś znaleźć mówię „mam za dużo rzeczy” zamiast „mam bałagan”.

Zrozumiałam, że reklamy skłaniając nas do kupowania, kreują też pewną filozofię posiadania. Posiadanie da Ci szczęście. Jak będziesz miała naszą rzecz to zaoszczędzisz mnóstwo czasu, który poświęcisz na… odpoczywanie i oglądanie innym reklam zachęcających do kupowania. Minimalizm to pewnego rodzaju przeciwstawienie się teorii, że kupowanie i posiadanie da szczęście.

Chciałabym także podkreślić, że tak jak Pani Loreau zauważyłam, że zachowujemy się tak, jakby zasoby Ziemi były niewyczerpywane. Autorka nawołuje, by już dziś zaprzestać tego marnotrawstwa zanim za kilka lat będziemy do tego zmuszeni.

Co się zmieniło w takim razie przez te 6 lat?

Przeczytałam wiele recenzji tej książki przed opublikowaniem postu i mam wrażenie, że im wcześniejsza recenzja tym pochlebniejsza. Mnie wydaje się, że tak jak wspomniałam, temat ten raczkował jeszcze i nie było, aż tylu pozycji dotyczących tego tematu jak dziś, stąd zachwyt książką jeszcze kilka lat temu.

Książka wciąż jest aktualna, widzę to po tym jak trudno było wypożyczyć ją z biblioteki. Musiałam trochę poczekać. Ponadto, jest zużyta (nie zniszczona) co świadczy, że sporo osób z niej korzystało.

Czy minimalizm sprawia, że jestem szczęśliwa?

Zdecydowanie mogę powiedzieć, że tak. Mniej rzeczy to mniej sprzątania i przejrzystsza przestrzeń. Wyznaję zasadę, im mniej masz tym o mniej musisz dbać. Jest wiele kwestii z których jestem zadowolona w sferze minimalizmu. Zainteresowałam się naturalną pielęgnacją ciała mam mało kosmetyków, a te które mam są bardziej naturalne. Z kolorowych posiadam uwaga: eyeliner, tusz do rzęs, fluid i róż do policzków. Są też oczywiście kwestie jeszcze do poprawy. Mam mnóstwo książek. Uwielbiam książki – czytać i posiadać. Uważam, że mam ich za dużo, ale każde ich przejrzenie kończy się na pozostawieniu statusu quo ilości.

Zachęcam oczywiście do przeczytania i wypracowania własnej opinii. Pozycję postrzegam pozytywnie i wpłynęła na moje życie. Uważam jednak, że trzeba podejść do niej z wyważoną postawą i skorzystać z tego co najbardziej nam odpowiada.

sztuka prostoty
sztuka prostoty to cieszenie się z codziennych rytuałów

Garść cytatów z książki

Poświęć czas, by się dowiedzieć, co lubisz, by umieć polubić życie.

Sarah Ban Breathnach

 

Kobieta powinna mieć pomalowane paznokcie do dziewięćdziesiątego roku życia.

Anaïs Nin

Zadowól się tym, że wodom pozwolisz się uspokoić, a słońcu i księżycowi odbijać w powierzchni twojego istnienia.

Rumi, poeta suficki

Być może mój dom jest ciasny, ale mogę w nim siedzieć i spać. Wystarcza mi, ponieważ mieszkam sam. Znam świat i nie mieszam się w jego sprawy. Spokój to dla mnie coś dobrego. Moją największą przyjemnością jest poobiedni odpoczynek i kontemplowanie pór roku. Cały świat jest jedynie obrazem w naszej świadomości. Jeżeli nasze serce jest spokojne, nawet największe skarby nie są nic warte. Lubię moje ubogie mieszkanie. Żal mi wszystkich ludzi zniewolonych przez świat materialny. Samotność docenić można jedynie wtedy, gdy jej doświadczamy.

Kamo no Chomei, Notatki z mojej chaty

 

Szczęśliwy jest ten, kto sądzi, że jest szczęśliwy. Wszystko, co mam, noszę ze sobą.

Stilpon z Megary, uczeń Sokratesa,
III wiek przed Chrystusem

Pozdrawiam

Joanna

 

 

 

Leave a Reply

%d bloggers like this: