dzień dobry

Wstać z celem na dziś, jutro i całe życie

Wstać, przeżyć, pójść spać…

Nie bez powodu post ten udostępniam w poniedziałek. To podobno najgorszy dzień tygodnia, a zła opinia o tym szczególnym dniu ciągnie się od wieków średnich o czym możemy przeczytać w encyklopedii staropolskiej. Jestem osobą, która uwielbia się wyspać i wstawanie w poniedziałek wychodzi mi najgorzej. Oczywiście dwa, trzy budziki to norma aby się podnieść. Jest to trudne szczególnie w zimie, kiedy o 5:30 (tak o tej właśnie muszę wstać by zdążyć do pracy) jest jeszcze ciemno i zimno, a miasto wygląda jak opuszczone. Właśnie wtedy moją jedną myślą i planem na nadchodzący dzień było „wstać, przeżyć i pójść spać”. Niestety może nam tak upłynąć całe życie, a to brzmi wręcz jak „urodzić się, przeżyć, umrzeć”…

 

Poranek z telefonem

Jakiś już czas temu natrafiłam na ten artykuł portalu mindful zatytułowany zacznij z celem. Główną ideą jest wplecenie w poranną rutynę minfulness co na polski tłumaczy się jako sztuka uważności. Moją największym porannym grzechem jest sięganie odruchowo po telefon. To z niego dzwoni mi budzik, ale nie tylko go wyłączam ale i zaczynam szperać w internecie. Zwykle są to poranne newsy, które jak dobrze wiemy są pełne przemocy i tragedii, aby przyciągnąć większą liczbę czytelników. Czasem włączam jakąś mobilną gierkę dla relaksu. W artykule podkreślono jednak, że warto zrobić rano kilka rzeczy przed sięgnięciem po elektroniczne sprzęty.

Postanowiłam skorzystać z pięciu rad załączonych w artykule przetestowałam je i wybrałam trzy odpowiednie dla mnie, pomagają mi wstać i lepiej skorzystać z dnia.

3 rzeczy do zrobienia o poranku

staram się wyciszyć…

i jednocześnie nie zasnąć. Kładę poduszkę za głowę w miarę pionowo opierając o ścianę i siadam. Patrzę w okno i i trochę rozciągam kark. Teraz wstawanie ułatwia mi pora roku, rano jest już jasno lub świta, ale kiedy nadejdzie zima będę musiała zmienić nawyk, aby nie patrzeć na śnieg/deszcz/wiatr bo bardziej nie będzie chciało mi się wstać, kiedy pod kołdrą jest cieplutko.

drugi punkt w artykule mówił o oddychaniu, ale…

nudziło mnie to strasznie więc zamieniłam tę partię na rozciąganie. Siedząc na łóżku rozciągam plecy i ramiona. Nie spodziewałam się rezultatów, ale wstaje mi się lepiej więc warto spróbować.

jaki jest mój cel na dzisiaj?

Na początku myślałam zwykle w kategoriach „jak wrócę z pracy to się od razu położę bo jestem strasznie niewyspana”, „dlaczego położyłam się spać tak późno? – dzisiaj położę się wcześniej”, „a jakby to wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?”. Wniosek jest jeden – świat jest zły, a ja niewyspana boleśnie się o tym dowiaduję z samego rana. Postanowiłam to zmienić i teraz myślę w kategoriach „jak już wstanę to zacznie się dzień, którego mogę wykorzystać na milion sposobów” i tu wymyślam jeden naprawdę prosty pomysł. Kilka dni temu moim celem było obejrzenie reportażu i tym sposobem widziałam jak Brytyjka mieszka na 8 metrach kwadratowych w Tokio, wykorzystując każdy centymetr swojego mieszkania i byłam zachwycona bo miała w nim wszystko co niezbędne do życia. Nawet jeżeli miałam ciężki dzień w pracy, to staram się poprawić sobie humor robiąc coś co lubię. Staram się by robienie tego co lubię było moim celem każdego dnia.

O pozytywnym myśleniu z samego rana mówi już Dalajlama w książce „Sztuka Szczęścia”. O tej książce jeszcze napiszę bo to jedna z pozycji, która odmieniła mój sposób postrzegania szczęścia.

 

Budząc się każdego dnia rano, możesz rozwinąć pozytywną motywację, myśląc „Wykorzystam ten dzień jak najlepiej, nie zmarnuję go”, a wieczorem zapytać samego siebie „Czy naprawdę skorzystałem z tego dnia tak jak chciałem/am?”. A jeśli nie poszedł po naszej myśli to jak mogę to zmienić?

 

Całość artykułu o wstawaniu z celem na dzień można zobaczyć tutaj:

Start with a Purpose

Pozdrawiam

Joanna

 

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: