dobra książka,  szczęście

W poszukiwaniu sensu życia

„Człowiek w poszukiwaniu sensu”, książka Victora Frankla, która zmienia perspektywę dostrzegania szczęścia

Długo nie mogłam się zebrać za napisanie moich wniosków po lekturze tej książki. Myślę, że w jakiś sposób wpłynęła na moje postrzeganie życia.

Mowa tutaj o książce Victora Frankla „Człowiek w poszukiwaniu sensu Głos nadziei z otchłani holokaustu”. O samym Franklu pisałam tutaj przy okazji wpisu dotyczącego życiowej misji.

Frankl to austriacki psychiatra pochodzenia żydowskiego, który II wojnę światową przetrwał w obozach. Był między innymi w Auschwitz czy Dachau. Na podstawie swoich doświadczeń napisał książkę oraz stworzył podstawy logoterapii. W myśl której, każdy człowiek osobiście decyduje, czy w danej sytuacji zachowa się przyzwoicie czy nieprzyzwoicie. Według niego czynniki biologiczne, psychiczne i socjologiczne determinują ludzką kondycję, ale nie są w stanie odebrać wolności wyboru. O logoterapii pisałam tutaj.

Czytanie spisanych obozowych doświadczeń nie było dla mnie łatwe. Cała narracja ma pokazać, że we wszystkim trzeba szukać sensu. Frank stara się mimo przeciwności losu mieć cel, który pozwoli mu przetrwać w strasznych okolicznościach. Przytoczony przez autora cytat Nietzschego „ten kto wie dlaczego żyje nie troszczy się o to jak żyje” doskonale ukazuje clou książki.

Miłość jako pomoc w przetrwaniu

Ta życiowa misja, cel do zrealizowania pomógł przetrwać Franklowi obozy. Tym celem była miłość co podkreśla w cytacie:

miłość jest najwyższym i najszlachetniejszym dobrem

Wizualizował przy okazji swoją żonę i uczucia jakimi ją darzy.

[…] przed oczyma jednak wciąż widziałem twarz swojej żony, której obraz był w mojej wyobraźni boleśnie wyraźny. Słyszałem jak mi odpowiada, widziałem jej uśmiech, jej szczere, dodające otuchy spojrzenie. Wyimaginowane czy nie, w moich oczach to jej spojrzenie miało wówczas w sobie więcej blasku niż promienie właśnie wschodzącego słońca…

Najbardziej poruszyła mnie historia o więźniach, którzy w obozie chodzili od baraku do baraku pocieszając współwięźniów. Były to nieliczne wyjątki, ale jakże potrzebne. Ci ludzie swoją postawą pokazywali, iż człowiekowi można odebrać wszystko z wyjątkiem swobody własnego postępowania w konkretnych okolicznościach, swobody wyboru własnej drogi. Według Frankla życie składa się z wyborów. Uważał, iż mimo trudnych warunków w obozie każdy jest zdolny do decydowania o swoim losie. Dla mnie postawa ta była paradoksalna bowiem ten człowiek był uwięziony w obozie i sądziłam, że jego życie zależy od wielu niezależnych czynników takich jak żołnierze III Rzeszy czy zachorowanie na tyfus.

Fragment najlepiej ukazujący powiązanie celu w życiu z możliwością przetrwania to ten o więźniach pozbawionych nadziei. Frankl wspomina, że więzień, który stracił wiarę w przyszłość był skazany na zagładę, a rezygnując z walki o samego siebie popadał w psychiczną i fizyczną ruinę. To pokazuje jak cel może zdefiniować nasze życie.

Czy w obozie można być szczęśliwym?

Co Frakl pisze o szczęściu? Szczęściem mogło być wszystko nawet trafienie komanda pracującego w szczególnie dobrych warunkach czy otrzymanie swojej porcji zupy „z dna kotła” tj. z fasolą. To paradoksalne wręcz, bo mnie wydawało się, że szczęściem może być tylko wyzwolenie czy przeżycie obozu. Jednak szukanie szczęśliwych drobnych wydarzeń sprawiło, że Frankl doczekał wyzwolenia obozu.

Myślę, że wiele z nas za szczęście uważa tylko rzeczy naprawdę wielkie i sytuacje naprawdę podniosłe. Nigdy nie znalazłam się oczywiście w sytuacji autora i opis tego, co się działo w obozach nie ukazuje nawet kawałeczka tego, co Frankl czuł, ale książka zmieniła moje postrzeganie życia. Uważam, że nie ma takiego bólu czy cierpienia, którego nie da się znieść i posiadanie celu w życiu może uczynić nasze życie szczęśliwym.

Ja wciąż nie wiem, czy znalazłam swój cel. Wciąż szukam i próbuję nowych rzeczy, po to by być szczęśliwą. Każdy jest wyjątkowy i posiada swój własny indywidualny cel, swoją drogę, którą obiera by krok po kroku dążyć do tego co da mu poczucie spełnienia.Pierwszym zaś krokiem, jest wiara, że Ty też masz swój cel, swoją misję i jesteś zdolny do tego, żeby ją odnaleźć.

Joanna

 

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: